Świadectwo z beatyfikacji Jana Pawła II

Właśnie przeżyliśmy piękny i wielki dzień beatyfikacji Jana Pawła II. Przeżyłam ją w szczególny sposób, ponieważ byłam na pielgrzymce do Rzymu i jestem zszokowana i zachwycona, jak ten niepozorny dla mnie wcześniej wyjazd zmienił moje życie. Ostatnio przeżywałam baaaaardzo trudny okres, kryzysu może nie – wiary, ale nadziei. Perspektywa nawału obowiązków (nadal ją mam), egzaminów, jeszcze wyjazdu samej w nieznane i w ogóle samotności. Jakoś wszystko mnie przerastało. Na dodatek na tę pielgrzymkę miałam jechać z bliską osobą, która w ostatniej chwili musiała zrezygnować, a ja tam praktycznie nikogo nie znałam. Więc im bliżej był ten dzień wyjazdu, tym bardziej nie chciałam jechać. Jednocześnie jestem wytrwała w decyzji i nie brałam pod uwagę rezygnacji i właściwie z małą nutką nadziei liczyłam, że coś się zmieni. No i trach! Poczułam niesamowite wstawiennictwo Jana Pawła II, poznałam wspaniałych ludzi, doświadczyłam wspólnoty, wspierania się wzajemnie, nie liczyło się to, że mało spałam, ani niewygoda, ani jedzenie prawie cały czas chleba z pasztetem 🙂 , ani tłum ludzi, czekanie całą noc na wejście na pl. św. Piotra. Nie! Bóg dał mi ten czas, abym odżyła i stało się. Wróciłam z nadzieję, wzmocniona wiarą i Chrystusem – fundamentem mojego życia. W trakcie Mszy św. beatyfikacyjnej oczywiście musiała być piękna pogoda, choć prognozy były inne- to cud. Nie wiem w końcu, ile trwała Msza, słuchałam po włosku i większości nie rozumiałam, było gorąco, a mimo to ja zapamiętam szczególnie wzruszający moment ogłoszenia papieża błogosławionym i odsłonięcie jego obrazu. Wtedy bardzo prosiłam go o modlitwę za mnie i uwierzyłam, że wszystko może się zmienić.
I się zmieniło 🙂
Teraz 2 wnioski: 1. Wiem, że Bóg zasiał we mnie ziarno, które muszę pielęgnować i troszczyć się, aby nie zmarnować daru.
2. Jan Paweł II jest kochany i wspaniały i chce się za nas modlić. Nie wahajcie się powierzać mu swoje potrzeby.
P.S. Mogłabym jeszcze wiele pisać, ale mam wrażenie, że to już by było a dużo 😀 Chciałam się podzielić radością, a Bóg chce, abyśmy się ze sobą dzielili.
Pan nasz zmartwychwstał! Alleluja!
Zostańmy z Bogiem
Marysia


2 komentarze

Magda

06-05-2011 at 11:20 pm

Chwała Panu!! Bardzo sie ciesze jak czytam to twoje swiadecytwo Marysiu!!:)

Piotr

12-05-2011 at 9:01 am

Chwała Panu!!! Aż serce rośnie, jak się czyta takie świadectwa. Bardzo dziękuję Ci Marysiu 🙂 Z Bogiem

Odpowiedź dla: Magda Anuluj pisanie odpowiedzi