Świadectwa

Świadectwo z Łabuniek – 17 lipca 2011

Świadectwo z beatyfikacji Jana Pawła II – 1 maja 2011

Świadectwo z Księżomierzy – 5 grudnia 2010

Skarb polskiego Kościoła – 24 lipca 2009

Ten obraz – Jego obraz – 4 marca 2009


10 komentarzy

Magda

06-05-2011 at 11:19 pm

Chwała Panu!! Bardzo sie ciesze jak czytam to twoje swiadecytwo Marysiu!!:)

marysia

25-09-2011 at 1:09 pm

Otóż ostatnio byłam tu w kościele, nawet już znalazłam taki dość fajny, chcoiaż nadal nie obczajam tych Hiszpanów, inaczej się zachowują w kościele i tęsknię za polskim. Byłam i modliłam się, żeby się znalazł jakis Anioł, który mnie poprowadzi do jakiejś wspólnoty, żeby mi było raźniej i żebym poznała młodych wierzących, bo na mszach to marnosć nad marnościami. No modliłam się i cud!! Siedziała obok mnie kobieta, która po mszy zagdała, ze ja widać że tu nowa, ona jest siostrą zakonną z Meksyku i zaprowadziła mnie do kancelarii, poznałam księdza bardzo serdecznego, i zostawiłam mu kontakt, powiedział, że jest grupa młodych, którzy się spotykają i że ktoś się odezwie. Powiedzieli, ze jak czegoś potrzebuję to mogę na nich liczyc. Zaskakujące jak Bóg działa w ekspresowym tempie i troszczy się o swoją małą owieczkę zagubuoną;D Chwała Trójcy Świętej!!

marysia

25-09-2011 at 1:10 pm

*”tu” czyli w Kadyksie w Hiszpanii:)

madzia

25-09-2011 at 6:44 pm

łaał Super!:D

Aga

10-10-2011 at 11:02 pm

Alleluja Mrysiu i do przodu! Ewangelizuj tych Hiszpańców , a oni Ciebie i czekamy na cd świadectwa!:-) A i dzieki Wam za co nieco o reko, przynajmniej teraz już cos wiem:-)

samba

28-12-2011 at 6:04 pm

Mam ochotę podzielić się z Wami moim dzisiejszym doświadczeniem z Adoracji;) W sumie to poszłam na Nią dzięki temu że miałam jeszcze jak się okazało wolne w pracy. No więc tak: 😉 Przede wszystkim już od dawna potrzebowałam się wyciszyć, zrobić rachunek sumienia przed spowiedzią do której nie zdążyłam pójść przed Świętami. Ludzka słabość niestety wygrała.To nie były łatwe Święta dla mnie. Rodzice po rozwodzie, Mama w Londynie, Szczerze mówiąc nie odczułam ich tak, jak powinnam. Nie było tej prawdziwej atmosfery Świąt, rodzinie też było właściwie wszystko jedno. Tak sądzę. I mi przez to też było obojętne czy jest 25 grudnia czy może 3 stycznia. Może dlatego tak bardzo potrzebowałam Adoracji i tej Miłości płynącej od Jezusa w Najświętszym Sakramencie. A kiedy usłyszałam Jego zapewnienie miłości do mnie to już nie miałam żadnych wątpliwości że może być inaczej. Ta Adoracja bardzo mnie umocniła i upewniła że w każdym momencie mogę powiedzieć Jezusowi co czuję, że On mnie przytuli Swoją Miłością której tak niesamowicie mi brakuje. I już wiem gdzie Tej Miłości szukać. Bo nikt mi Jej nie zastąpi. Bóg jest Jedyną prawdziwą Miłością. I wierzę że kocha każdego człowieka. W końcu oddał Swojego Syna abyśmy teraz mogli szukać ukojenia w Najświętszym Sakramencie. Życzę Wam podobnego doświadczenia Miłości Bożej. Takiego samego nie, ponieważ
Bóg do każdego z nas przychodzi inaczej ale zawsze wyjątkowo. Mam nadzieję moje pokrzepione serce choć trochę pokrzepiło wasze serca 😉 Chwała Panu 😉

madzia ko

06-01-2012 at 4:27 pm

Super Madzia, ze się dzielisz:) Adoracja wiele tajemnic w sobie kryje. Wszytkich, którzy chcą też pobyć z Jezusem, zapraszam jutro na adorację:)

Aga

08-01-2012 at 7:29 pm

MAdziu , dzięki! czekamy na kolejne świadectwa!

Aga

04-10-2012 at 9:51 am

Wczoraj wieczorem sobie poszłam do Pallotynów do kościoła, a tam raz w miesiącu jest Msza i adoracja z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała…Ale Jezus wymiatał!!! Aż mi się nogi ugięły, było ok.20 świadectw i dowodów o różnych uzdrowieniach, fizycznych, psychicznych, rodzinnych, od uzależnień itp.,łącznie z potwierdzonymi medycznie, z poprzednich wieczorów i spokojnie ok.50 (też spektakularnych n
p z raka piersi) podczas tego wieczoru!!!! I niech mi nikt nie mówi,że Boga nie ma bo widziałam, to co widziałam, na własne oczy i słyszałam i kilkaset innych osób…
Pytam się: „Dlaczego takiego KOŚCIOŁA Jezusa Chrystusa- KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO nie widać na co dzień, przecież prawie wszyscy NIM i w Nim jesteśmy!!!??? Czy ktoś może mi odpowiedzieć!!!!?

Kaai

01-03-2013 at 2:22 am

Witam.
Dawno tu nikt nie zaglądał. Chciałabym podzielić się pewną historią, którą usłyszałam od mojej wychowawczyni gdy chodziłam do gimnazjum (czyli wieki temu 😉 ), a tak na żywo jeszcze za mało mam odwagi 😉
>>Pewnego razu Bóg z aniołem postanowił sprawdzić jak się żyje ludziom i w przebraniu zstąpili na ziemię. Najpierw trafili do domu bogaczy, tam nie byli zbyt dobrze ugoszczeni, do jedzenia dostali resztki i gorszą żywność, a nocleg dostali w piwnicy. Bóg w tej piwnicy dostrzegł otwór w ścianie i załatał ten otwór tak, że śladu po nim nie było. Kolejnego dnia Bóg z aniołem trafili do domu ubogich ludzi. Tam zostali bardzo hojnie ugoszczeni, do jedzenia dostali najlepszą żywność jaką mieli w domu, a nocleg dostali też w najlepszych warunkach na jakie było stać domowników. Nazajutrz okazało się, że w nocy zdechła jedyna krowa jaką posiadali ci ludzie. Anioł wtedy oburzył się na Boga i powiedział: „Jak mogłeś zrobić coś takiego? Gdy byliśmy u ludzi zamożnych to byliśmy przez nich tak źle ugoszczeni, a Ty im jeszcze otwór w ścianie załatałeś. A teraz gdy byliśmy u tych ludzi ubogich, a oni nas tak dobrze ugościli chociaż sami niewiele mieli, to Ty im tak za to odpłacasz, że zabrałeś im jedyną cenną rzecz jaką posiadali.” Wtedy Bóg aniołowi odpowiedział: „Nic nie jest takie, jak się wydaje. Gdy byliśmy u zamożnych ludzi załatałem ten otwór w ścianie bo mieli tam schowane kosztowności, a gdy byliśmy u tych ubogich ludzi zabrałem im tę krowę ponieważ tej nocy miał umrzeć jedyny żywiciel tego domu.”<<
Nie bardzo potrafię opowiadać ale chciałam podzielić się tą historią bo uważam, że warto. Na mnie wywarła takie wrażenie, że zapamiętałam ją do tej pory.
"Nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje"

Twój komentarz