Rekolekcje – Pilszczyn (luty 2010)

Zatem dnia 26.02.2010 wyruszyliśmy sporą grupą członków wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Miriam” do Pliszczyna. Jest to znane nam miejsce gdyż nie pierwsze rekolekcje tam spędziliśmy. Gdy dojechaliśmy w piątek wieczorem, rozlokowaliśmy się i poszliśmy adorować Jezusa. Assil i chyba Żania oryginalnie przygotowały Drogę Krzyżową, podczas której mogliśmy się zastanowić nad swoim życiem . Warto zaznaczyć, że po raz pierwszy spałyśmy z dziewczynami większą grupką w jednym pokoju. Był to bardzo pozytywny aspekt, bo mogłyśmy się zintegrować ze sobą. Pierwszego wieczoru po pysznej kolacji oglądałyśmy z dziewczynami film „Prorok”. I tu za wytrwałość trzeba pochwalić Agatkę, która jako jedyna wytrwała do końca filmu od red.: bateria laptopa rozładowała się przed końcem filmu więc nadal nie znam zakończenia 🙂. Reszta dziewczyn poszła grzecznie spać poza Olą, Marysią i mną, ale ja grzecznie powtarzałam materiał do egzaminu, który miałam mieć rano w sobotę. Tu wtrącę krótką konkluzję. Widocznie niedane mi było jechać na ów egzamin, bo: nie miałam żadnego dokumentu, który jest niezbędny do jego napisania, akurat w ten dzień nie jeździły busy no i stan mojej wiedzy… Całe szczęście po często wspominanej mojej rozmowie z Piotrem H., który musiał na chwilę zawitać do Lublina, odzyskałam moje dokumenty, a zawiózł mnie Tomek M., a właściwie ja siebie zawiozłam Tomka autem a później się okazało ze w stresie jechałam bez prawa jazdy… od red.: dlaczego mnie to nie dziwi… 🙂 Ale powróciliśmy razem z Agą H. na pyszny obiad.
W tym dniu miała też miejsce Msza Święta odprawiona przez „naszego” księdza Marcina i obstawiona przez nas, Namiot spotkania oraz konferencja Piotra Hoblera jedna o pustyni (Oz 2, 16-22) druga o kuszeniu Jezusa. Po wieczornej kolacji i adoracji rozeszliśmy się do swoich pokoi. A tam Assil lub/i Ania K. wymyśliły wieczór zabawy w „jestem kimś/czymś”. Było mnóstwo śmiechu… Wszyscy czynnie brali udział w zabawie, chociaż hitem wieczoru była Marysia M., która czasem czegoś nie dosłyszała i wychodziły z tego różne śmieszne rzeczy.
Niedziela to był dzień bardzo uroczysty i tutaj za główną organizatorkę tego dnia należy wymienić Renię, która tego dnia nakazała każdemu z nas ubrać się bardzo elegancko. Wszystkie kobietki miały spódnice, a mężczyźni koszule. Tak wystrojeni poszliśmy na uroczystą mszę. Tego dnia także obiad był uroczysty a na stole czekały dla nas „słowa z nieba” napisane na pięknie zrobionych karteczkach. Renia zatroszczyła się także o nasze żołądki i zaskoczyła wszystkich pysznymi smakołykami, ciastami itp. Po południu była gra integracyjna. Byliśmy podzieleni na 4 grupy. Przedstawicielami każdej z nich byli kolejno: Piotr H., Piotruś D., Arek W. i Tomek N. Gra polegała na tym, że nasi przedstawiciele rzucali dużą kostką i poruszali się po dużej planszy, gdzie czekały na nich różne oryginalne zadania i pytania np. zabierz zegarek od osoby spośród nas, która ukończyła teologię (i tu trzeba było wiedzieć że do tych osób nie należy tylko ksiądz, ale także nasz lider Piotr), albo co studiuje Magda Bu., jakim autem jeździ Piotr… Poza tym na wielkiej planszy znajdowały się 4 jeże 😀 czyli bonusy. Na każdym z nich ktoś ze wspólnoty prezentował swoje zdolności, talenty, czyli coś, czemu poświęca dużo czasu. 1 grupa prezentujących się to grupa taneczna Marysia M., Arek W., Olga O., Tomek M. i Magda K., czyli ja :D. Jest to grupa taneczna, 2 gr. to grupa osób, które jeżdżą na koniu, czyli Asia W., Patrycja S., Sylwia J. 3 grupa to Renia M., która swój wolny czas spędza na organizowaniu czasu w kreatywny sposób na świetlicy dzieciom uchodźców. 4 Grupa to Assil, która również spędza czas zajmując się dzieciakami w Kuźni. od red.: no i o moim wolontariacie na Grygowej zapomniano w niniejszej publikacji 🙂. Ale niestety, co dobre szybko się kończy. Tak dobrnęliśmy do końca. Rekolekcje zakończyliśmy 28.02 czyli w niedzielę, w tym dniu każdy mógł się podzielić jak Duch Święty działał w nim w tym czasie (po polsku to jest Reńka? ) od red.: piękne kurcze piękne wiec zostawię oryginalny nawias 🙂 A owoce rekolekcji były… obfite.

Magda K.


1 Comment

magda ko

23-11-2010 at 4:13 pm

Heheh:D Agatka wtrącenia redaktora sa genialne:P… Hehe ale moglas ominąc moj ostatni nawias:P i przepraszam za ominięcie, ale coz skleroza…. Pytałam renki tez w nawiasie czy ktos jeszcze cos prezentowal ale nic nie dopisala wiec stwioerdzilam ze wsytzko pieknie zapamitalam:)

Twój komentarz